Co się stanie jeśli zmienimy koryto Drawy i połączymy szerszym kanałem jeziora Żerdno i Drawsko, po to, by umożliwić ruch jachtom? Nie jestem hydrologiem, ale takie wyliczenia chyba każdy, może przeprowadzić. Nie będę tutaj wspominał, jak bardzo pod względem przyrodniczym i na jak dużą skalę te jeziora są cenne. To wie chyba każdy. 1. Jeśli, według koncepcji obecne parametry koryta Drawy (w tabelce) zostaną zmienione na koncepcyjne albo na hipotetyczne-koncepcyjne (nie wiemy jakie, bo nikt o tym nie mówi), to żeby utrzymać obecny, letni przepływ wody m3/sek (a powinien być letni, bo wtedy wody jest najmniej) należy się liczyć ze znacznymi zmianami prędkości prądu wody m/sek. I tym samym narażeniem stosunków wodnych i stanu sanitarnego oraz ogólnie stanu tych dwóch jezior. Już przy poszerzeniu koryta do 5 m i pogłębieniu na ponad 1 m (tak aby przepłynął jacht) prędkość prądu wody będzie na tyle mała, że nie dojdzie do wymywania z dna kanału drobnej materii organicznej. Co się stanie? Dno kanału będzie się zamulało, zamulało to znaczy zapełniało martwymi, drobnymi cząsteczkami organicznymi, które rozkładają się w warunkach beztlenowych. Jednocześnie jest to bardzo dobra pożywka dla roślinności naczyniowej. Dlatego kanał ten będzie zarastał roślinnością ? (tak jak dzieje się to na kanałach mazurskich). Aby go udrożnić, konieczne będzie oczyszczanie, wycinanie, pogłębianie, a nie daj Boże bagrowanie. Przy drastyczniejszym poszerzeniu i pogłębieniu (12 m szer. i 1,6 m głęb.), będzie jeszcze gorzej, czyli będzie źle lub bardzo źle.2. Przy tak wolnym prądzie wody będą, przy zachodnim wietrze, a że tak wieje prze większą cześć roku, występowały intensywne cofki wody z Drawska do Żerdna. Przypomnę, ze Żerdno cechuje się lepszą jakością wody niż Drawsko. W Drawsku mieliśmy w tym roku zakwit sinicowy. W takim razie przy takiej operacji spodziewajmy się takiego zakwitu również w Żerdnie i pogorszenia sanitarnych warunków w obu jeziorach. 3. Przy poszerzeniu i pogłębieniu tego koryta, opadnie poziom wody w jeziorze Żerdno. Oczywiście, usłyszymy, że nieznacznie, ale to nieprawda. Każde 10-20 cm wody pomnożone przez powierzchnię i wysokość (poziom wody), którą jezioro straci to olbrzymia strata objętości. Co stanie się dalej? W wodzie, w osadach pozostanie ta sama lub podobna ilość związków biogennych (i tych martwych i żywych oraz nieorganicznych, tzw. fizyczno-chemicznych). W przypadku zdecydowanie mniejszej objętości wody i tej samej ilości tych związków ich stężenie w wodzie wzrośnie. Na tyle, aby ułatwić życie organizmom fitoplanktonowym (również sinicom), czyli tym których nie lubimy bo powodują one zakwity. Dalej zmniejszy się głębokość przenikania światła i tym samym, zacznie zanikać roślinność naczyniowa (podwodne łąki) w głębszych strefach, a z tym spadnie stężenie tlenu. Efekt przyspieszonej eutrofizacji, wywołanej klasycznie działalnością człowieka murowany. 4. Aby wyrównać, czy utrzymać poziom wody w Żerdnie, konieczne będzie spiętrzenie wody…uwaga!!! na Drawie za jeziorem Drawsko. Manipulacji hydrologicznej zostaną poddane dwa jeziora, tylko po to aby przepływać jachtem z Drawska do jeziora Żerdno. Zrobimy swoisty zbiornik piętrzący wodę, czyli zaporowy, nie jezioro. Ponadto, aby ten zabieg przeprowadzić, zaingerujemy w koryto Drawy poniżej Drawska. Dojdzie do niszczenia dwóch jezior i Drawy w dwóch miejscach. A nie trzeba wspominać o tym, ze rzeka to system, a co dzieje się w jej górze ma odzwierciedlenie w dole. To są lata 50-60 ubiegłego wieku, albo nawet 19 wiek. Wiem, usłyszę głosy, że tak gdzieś się jeszcze robi. Tylko sprawdźmy gdzie? I czy my musimy? 5. Analogiczna sytuacja miała miejsce też na Drawie, też pod mostem w miejscowości Drawno, kilka lat temu. Przy przebudowie mostu, pomiędzy jeziorami poszerzono o niecałe 2 m i pogłębiono o około 0,5 m, koryto Drawy. Co się stało? Poziom wody w leżącym wyżej jeziorze Grażyna obniżył się o około też 10-20 cm, susza dodatkowo zrobiła swoje. W jeziorze Grażyna już rok po tym zabiegu doszło do niespotykanych tutaj zakwitów sinicowych. W tym roku doszło do kolejnego z rzędu zakwitu i letniej przyduchy wywołanej przez gęsty „kożuch” sinic utrzymujący się przez kilka dni na powierzchni wody. Leżące niżej jezioro Adamowo przechwyciło i przechwytuje ciągle ładunek biogenów powstałych z rozkładu organizmów tworzących zakwit w jeziorze Grażyna i samo zaczyna kwitnąć, również sinicami. Taki, wydawałby się niewinny zabieg, a doprowadził do katastrofy i ekologicznej i ekonomicznej. Oczywiście tempo tych zmian w Żerdnie i Drawsku będzie inne, bo to głębsze zbiorniki, ale natura podlega tym samym zasadom wszędzie. Co się odwlecze to nie uciecze.6. Od 2018 roku oraz obecnie (intensywniej) prowadzę wraz ze swoim zespołem badania fizycznochemiczne i biologiczne teraz wszystkich jezior i wód płynących objętych projektem. Wyniki są wyjątkowe. Każda ingerencja, w każde z jezior wymaga, zgodnie z prawem unijnym, wykonania oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Niebawem przedstawię wyniki naszych badań. 7. Słyszę głosy, że ja i osoby, które sprzeciwiają się temu pomysłowi są za zamykaniem rzeki, jezior dla ludzi, że są kolejnymi eko-terrorystami. Bzdura, powiem za siebie, ale myślę ze wielu z nas tak jak ja uważa. Jestem za dostępem jak największego obszaru, dla jak największej liczby ludzi, bo wiem że to przyniesie zysk regionowi. Wiem, że można ten problem rozwiązać inaczej, tak aby zyskiwały wszystkie gminy, od Szczecinka aż do Drawna. Nie niszcząc ani kawałeczka rzek i jezior, a jednocześnie, przy rozbudowując infrastrukturę i poprawiając stan przyrody i umożliwiając rekreację i uprawianie sportu czy wypoczynku żeglarzom, kajakarzom, wędkarzom, rowerzystom i piechurom oraz przyrodnikom. Mogą zyskać wszyscy. 8. Na koniec mój pogląd. Nie znam się absolutnie na żeglarstwie, wiec zasięgnąłem opinii specjalistów. Rozmawiałem z wieloma żeglarzami śródlądowymi. Wielu z nich dziwi się temu pomysłowi, ale nie neguje. Ale wielu neguje, mówiąc, że jezioro Żerdno jest zbyt małe do żeglowania. Po linii prostej to około 2 km. Niektórzy mówią (może sarkastycznie), że dłużej będzie trwało składanie i rozkładanie masztu, po to aby pokonać 100 m kanału, niż przepłynięcie tego 2 km odcinka na jeziorze Żerdno. I wreszcie, ile tych jachtów przepłynie? Miały być analizy, prognozy, których nie ma, a decyzja podobno zapadła, albo jest bliska zapadnięcia. Podobno miały się toczyć liczne rozmowy, konsultacje? Pomysł o połączeniu tych dwóch jezior jest bardzo zagadkowy, na ten moment i na te czasy absurdalny, zupełnie go nie rozumiem.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *